dzisiaj, chciałbym wam powiedzieć rzecz która mnie ucieszyła, tj. CHART DZIAŁA! FUCK YEA! hehe. No właśnie, ale jak to zrobiłem?
Kiedy byłem bezsilny i już nie miałem pomysłów, tak jak 5-ciu chłopa co stało nad silnikiem. Nagle mojego tate naszła myśl, zeby rozebrać doszczętnie skrzynie biegów. Rozebraliśmy, a naszym oczom ukazał się pięknie zjechana łapa od wodzika. No to teraz jakieś podkłądki w dłoń i sru szukać kogoś kto by miał spawarke. Udało się znaleźć, zaspawane, zeszlifowane. Wkładamy do charta.
Silnik złożony, ale nadal na sucho nie czuć tych biegów (dokładniej 3). Nagle oświecił mnie Jam (Maks B.) i powiedział ze to wina regulacji i jak to wyregulować. Zrobiłem tak jak kazał. ok wyregulowany niby powinno być dobrze. Ale neistety znowu na sucho nic nie czuć. Złożyłem wszystko do „kupy” i chciałem isć się przejechać, niestety pogoda byłą innego zdania. Następnego dnia, wczesnym rankiem (ok godziny 13), wyjechałem.
OK. Jadę. 1 i coś ;D Po prostu po jedynce nie słuchać na tym biegu żeby coś go skłaniało by obroty szły na góre. Ale neistety. Rozpędzał się jak wół, ale prędkość rosła. Niestety, przestaryszłem się i zatrzymałem na poboczu. Teraz leciutko wajchą zmiana. 1 max obroty, 2 max obroty i… 3! Weszło! Czyli podczas 1 jazdy przez przypadek dałem 3 zamiast 2! Z tego szczęscia myślałem żę nei wiem co zrobie (hehe). I od razu. 3 godziny jazdy ze szczęscia. Następnego dnia ok. 20km testów, czy wszystko jest dobrze. A jak!. 1 2 3 i ogień!.
Wszystko gra i buczy jak natura przykazała. I tak juz kolejny dzień jazdy chartem.
Dzisiaj (mam nadzieje) został rozwiązany problem z latającą rączką z gazem i hamulcem przednim. Dodatkowo jest już hamulec tylni (made for SHL ;D), oraz naprawiona opadająca lampa przednia. Niestety, idzie zimno, jesień więc będzie kres jazdy. Ale przez zimę mam zamair kompletowac te wszystkie duperele do charta (wszelkie gumy, lampa tylnia, lusterka, aku,stacyjka). Od Lipa szykuje prezentacje charta, ale coś czuję że się nie wyrobie.
Trailer tego filmiku już przygotowany ( http://www.youtube.com/watch?v=gDeCRX79hDI ).
Zakupiłem domenę na bloga. Niestety unl.pl, nie przewiduje dodawania własnych domen pod ich hostowane strony, co oznacza że domena „www.willove.pl” bedzie robiła tylko i wyłącznie za przekierowanie na www.willove.unl.pl . No niestety, takie jest życie ;D
Teraz druga sprawa. Postanowiłem się pobawić trochę w Scheichta i zaczynam dodawać wpisy na twittera. Gadżet ten znajduje się na toolbarze na dole ekranu pod przyciskiem „twitter” http://willove.unl.pl/upload/files/beznazwy.jpg .
Powiem wam szczeże: Nie chce mi się tu nic pisać :/ Myśle nawet nad zamknięciem bloga, ale dobre, jakos sie wysile.
Wakacje ujdą, pogoda ujdzie, ludzie ujdą, polityka ujdzie, chart uj… A nieee.. Pamiętacie jak pisałem wcześniejszą notkę?
Szukałem charta i znalazłem. Ale od początku:
Szukałem charta gdzieś blisko. Przeglądając google znalazłem info, że facet ma na sprzedanie charta (i to jest pod Bydgoszczą).
Umówiłem się z siostrą że wpadnę do niej i przy okazji charta się jakoś weźmie. Jak powiedziałem tak zrobiłem. Pojechałem z moją siostrą do tego faceta (Przypomnę że jechaliśmy mazda MX-6 2.5 V6 w wersji niemieckiej)
Niezawodna automapa doprowadziła nas do celu (choć nie obyło się bez paru telefonów). Zrobiłem oględziny charta. Stan wizualny był agonalny… Wszędzie rdza itd. Ale silnik pracował dobrze. Nic nie stukało pukało itd.
Sprzedawca okazał się być (powiem slangowo: „Spoko kolesiem”) I nawet zabrał charta do bydgoszczy swoim (hmm.. Vanem? MIkro vanem?Kit, jak zwał tak zwał). Siostra mieszka w bloku, więc charta musieliśmy zabrać do piwnicy.
Tam zabierałem się za wyciaganie silnika, aby mozna było go przewiezc dzieki pkp. Po kilku dniach okazało się że siostra załatwiła transport. Posiedziałem jeszcze u nich i wracałem do domu. W domu zabrałem się za jego rozpracowywanie.
A teraz to co zrobiłem w charcie
- Czyszczenie baku z rdzy w środku
- Malowanie boków i baku
- Obcięcie zaczepu do przyczepki (!)
- Wyczyszczeniu i pomalowaniu ramy
- Pomalowanie felgi w kole przednim (tylneigo nei posiadał on i na dzień dzisiejszy jeszcze nie ma :/)
- Wyczyszczeniu i pomalowaniu błotnika przedniego
- Wyczyszczeniu, zaszpachlowaniu błotnika tylniego (był pękniety i to ostro) i pomalowaniu
- Podratowanie gaźnika
i inne takie duperele. Więcej o charcie znajdziecie na jego profilu na polskiej jeździe ( http://www.polskajazda.pl/Motocykle/Romet/Chart_210/106350 )
No to co, to by było na tyle. Wszystkie info o pracy nad chartem będe dawał na śledzika i tutaj.
Dzisiaj wybraliśmy się z chłopakami nad jezioro. Wszystko było ok i wgl. gdyby nie burza i oberwanie chmury. Wziąłem Bartusia i wracałem z nim. Oberwanie chmury – wieelka burza. Jade, nic nie widzę, deszcz tak gruby że jak jechałem to myślałem że ktoś kamykami we mnei rzuca. Piorun wali obok, ale jadziem i się nie poddajem ;D . W Biesalu istna powódź. Wode miałem tak wysoko że aż się mój storzek zamoczył i i było tylko słychać „beeeeeeee”, ale jak podjechaliśmy pod górkę to się uspokoił. Koło Przemka woda miała jakieś 20 cm jak nie więcej, a wiec jak wjechaliśmy 60-siątką to woda się na boki rozpryskała i była 2 razy wyższa niż TGB… Jak wracałem do domu, to przed sama bramą wpadłem w poślisg, a więc z 3 metry to bokiem leciałem aż do wjazdu. Jak wszedłem (cały przemoczony) do domu to tak mi się ręce trzęsły że aż kask mi z rąk wypadł. Doprowadziłem się do „działania” i wyszedłem zobaczyć co i jak z TGB. Na szczęście aku suchy więc git. Potem jeszcze chłopacy wpadli po swoje rzeczy itd.
I kolejny dzień. Na pewno jest (był) udany. Jak pisałem wczoraj, kupiłem tą dysze. Teraz spokojnie TGB leci na full manetce 75. Jest git.
Byłem też dziś w serwisie (w manhatanie), kazał poczekać godzinkę aż rozłoży, zobaczy i wyceni. Przychodzę i patrze że obydwa rozłożone. I w tym momencie mnie facet rozwalił… Obydwa złożył w 10min!!! Dodatkowo powiem że żaden serwis nie chciał się za to zabrać, a toshibowski CCS (czy css ja tam nie wiem) karze czekać 3 miesiące aż ktoś ruszy swoje ciężkie 4 litery. No co poradzić, takie życie. Dodatkowo w toshibie miałem rozwalony, całkowicie w częściach adapter microsd. Facet chyba pomyślał że to on mi rozwalił i wsadził nowy Tak czy owak jestem o 20zł do przodu.
Naprawa, jak się okazało to htc 50zł, a tośka 100zł – jakieś punkty lutownicze są urwane czy jakoś tak. No nic, pozostaje nam dozbierać, bo wizarda regenerować nie będę, a na tośce mi bardziej zależy. A więc kombinujemy tą stówkę.
Jak słyszeliście, mój 2 pda (htc wizard) miał wyrwane gniazdo ładowania. No nic, kupiłem nowego (Toshiba Portege g900) a tu też te gniazdo nie działa jak należy… Ale ostatnio pojawiła się nadzieja.
W będąc w Centrum Handlowym Manhatan (Olsztyn) zauważyłem bardzo fajną budkę, a tam na wystawie kręcoce się htc wizrad, htc atremis i htc diamond (1). A więc ja najszybciej jak potrafiłem, pobiegłem tam i spytałem się o serwisowanie.. I tu szał. za ok 100zł zrobią to!!! Jesteśmy uratowanie (Przypomnę że dotąd w każdym serwisie w Olsztynie się to nie udawało a tu proszę).
Jutro znowu tam idę razem z moimi pda i dowiem sie dokładanie co i jak. Dodatkowo jutro sokczę do motozbytu po dyszę główną do mojego tgb (A niech się chłopak uwolni ;D). Wszystko juz wyjęte dysza leży przede mną ;D
A więc jutro wielki dzień
Dziwne co nie? No właśnie. Od jakiś 5 dni internet mi tak spowolnił, że Google.pl/com mi się minute ładuje… Dodatkowo po testach z infobotem wskazuje że wiadomości na GG dochodzą mi po 7sek!!! W Sobotę i Niedziele nic z tym nie mogłem zrobić.
Dopiero dzisiaj zadzwoniłem i dowiedziałem się iż JAŚNIE ŚWIĘTA TEPSA robi remonty lini.. No ja myślałem że coś mnie strzeli.. No kit, pozostaje mi tylko czekać….